wtorek, 20 stycznia 2015

~6~

~6~


 "..nasze bajki różnią się,

lecz serce jedno jest..."

Stała w wodzie, a fale oblewały jej nogi. Porywisty wiatr rozwiewał jej włosy, które mieniąc się w blasku zachodzącego słońca, wirowały jak zaczarowane. Miała przymknięte oczy, a w ręce trzymała telefon. Wiedziała że spotkanie z nim to istne szaleństwo. Nie widziała go kilka dni i po jego namowach w końcu zgodziła się na krótkie spotkanie.


Jego powieki nieznacznie drgnęły, a delikatny uśmiech pojawił się na twarzy. Zrobił kilka kroków w jej kierunku po czym zatrzymał się. Chciał przez moment napawać się jej widokiem, który w swej skromności i delikatności był urzekający, wręcz idealny. Dłonie, ręce, talia, nogi, wszystko tworzyło perfekcyjną całość, skrytą pod postacią nieśmiałości i smutku. Wsunął dłonie do kieszeni spodni i westchnął z uśmiechem. Cataleya momentalnie odwróciła się, jakby nagle wyczuła jego obecność. Uniosła powoli powieki, a jego oczom ukazał się ten niezwykły blask. Jego usta rozchyliły się w jeszcze szerszy uśmiech. Stali tak przez moment ciesząc się z tego spotkania.


-Mam rozumieć że ten spokój oznacza iż woda jest ciepła.- podszedł tak blisko że ich ręce otarły się o siebie, wywołując przyjemny dreszcz na ich ciałach. Spojrzał na nią z góry, dokładnie przyglądając się jej zadartemu nosowi. W tym momencie wydał mu się taki słodki i uroczy, że ponownie się uśmiechnął. Kiedy brunetka popatrzyła na niego on gwałtownie odwrócił wzrok w stronę zachodzącego słońca, które pomarańczowym odcieniem odbijało się w wodzie. Zamknął oczy, a jego nos zaczął w zabawny sposób drgać. Uśmiechnęła się zabawnie potrząsając głową. Odwróciła się wychodząc pomału z wody. Blondyn otworzył oczy po czym ruszył za brunetką.

Szli razem stawiając na wilgotnym piasku równe kroki. Cataleya pogrążona była w skubaniu sznureczków na swoich spodenkach a Chris układał w głowie jakieś konkretne i spójne zdanie. Nie spostrzegli się nawet, jak słońce całkowicie zaszło, a wiejący do tej pory wiatr przybrał na sile. W jednej chwili nad miasto nasunęły się ciemne chmury, zatapiając je w kompletnej ciemności.

-Chris..po co chciałeś się spotkać?- wydusiła z siebie patrząc na twarz chłopaka która zwrócona była ku dołowi. Blondyn przystanął zmuszając tym samym do zatrzymania się brunetki. Wytarł dłonie o spodnie, które z nerwów były spocone. Przełknął ślinę czując duże zdenerwowanie. Podniósł głowę natykając się na jej duże oczy. Zastygł wpatrując się w nie, każde zdanie które miał idealnie ułożone w głowie odeszło w niepamięć. Spuścił wzrok powtarzając sobie w myślach jakim jest idiotą i że powinien się uspokoić.

-Muszę już wracać.- powiedziała drżącym głosem, rozglądając się nerwowo dookoła. Niespokojnie zmarszczyła czoło, rozcierając dłonie. Dostrzegł jak zaczyna szybciej oddychać i łapczywie oblizywać wargi. Jednak było już za późno. Ciężkie krople deszczu zaczęły intensywnie spadać na ziemię. Chłopak bez zastanowienia ujął jej dłoń, ciągnąc gdzieś za sobą. Zaufała mu, pozwalając na to. Zacieśniła uścisk, próbując nadążyć za nim. Mokry piasek kleił się im do stóp a ubranie zgrabnie opinało ich ciała. Biegli co sił, stawiając opór uporczywemu wiatrowi i zimnym kroplom. Łapali zachłannie każdy oddech. Chwilę później znaleźli się pod domem Evy. Blondyn w głębi duszy modlił się by nikogo w nim nie było.

-Proszę- wpuścił ją do środka próbując unormować oddech. Zaświecił światło w korytarzu nasłuchując czy ktoś jest w domu, na jego szczęście panowała całkowita cisza co oznaczało że nikogo nie ma. Cataleya stanęła z boku rozglądając się z zaciekawieniem, była tutaj dawno temu. Wszystko wydawało się jej tutaj takie nowe i nieznane. Nie była przekonana, czy dobrze postąpiła idąc z nim. Miała tylko nadzieję że nikt nie zauważy jej zniknięcia poza tym nie znała go dobrze. Była zagubiona i lekko przestraszona. Chciała mu ufać, chyba nawet mu ufała, ale mimo wszystko czuła się dziwnie. Chris wszedł do pokoju, a ona poczuła jak z każdą chwilą robi jej się coraz zimniej. Wargi drżały z chłodu, a przemoczone ubranie tylko potęgowały to uczucie. Nim się obejrzała chłopak stanął przed nią wręczając ręcznik i suche ubrania. Zaprowadził ją do łazienki, a sam zniknął za drzwiami prowadzącymi do kuchni. Spojrzała na ubrania które prawdopodobnie należały do Evy. Uśmiechnęła się leciutko. Stało jej się obojętne to co może się stać. Była tak przemarznięta że przestała o tym myśleć. Zrzuciła z siebie wszystko i założyła ciepłą bluzę która należała do blondynki. Naciągnęła mocno rękawy, pocierając ręce. Nasunęła na siebie spodnie słysząc pukanie do drzwi.

-Proszę.- odparła wycierając mokre włosy ręcznikiem. Blondyn zerknął zza drzwi obserwując ją dokładnie.

-Gotowa?- kiwnęła głową, posyłając mu uśmiech.

-Chodź.- wyciągnął rękę w jej stronę, którą ona z delikatnym zawahaniem ujęła. Jego palce zacisnęły uścisk na jej dłoni. Jeden tak mogłoby się wydawać nic nieznaczący gest był dla obojga z nich czymś wyjątkowym. Kilka kroków, które przeszła z nim zdawały się być piękną fantazją z której nie chciała za nic w świecie przerywać. Nie wiedziała nawet kiedy znaleźli się w pokoju. Blondyn z niechęcią puścił jej dłoń zamykając drzwi. Usiadła na łóżku, obserwując jak Chris podchodzi do szafki biorąc z niej dwa kubki, po chwili podając jej jeden. Usiadł obok, a ona by nie patrzeć na niego swój wzrok skierowała na czerwony kubek z napojem, z którego unosiła się gorąca para. Panowała niesamowita cisza przerywana jedynie odbijającymi się kroplami deszczu. Odwróciła głowę patrząc na widok zza oknem. Gałęzie drzew coraz wolniej poruszały się, a deszcz coraz lżej padał. Ostatnie pojedyncze krople spłynęły po tafli okna zostawiając na niej ślady. Dopiero głos blondyna przywrócił ją do rzeczywistości. Drgnęła gwałtownie skręcając głowę w jego stronę. Nie przypuszczała jednak, że jest aż tak blisko. Jedynie centymetry dzieliły ich twarze od siebie. Cataleya wstrzymała oddech, niespokojnym wzrokiem patrząc na jego twarz. Czuła jak jej ciało zaczyna drżeć. Przestraszyła się. Bez większego zastanowienia, gwałtownie wstała odstawiając kubek na szafkę i wybiegła z domu. Ucieczka zdała się jej najlepszym wyjściem, aby uniknąć czegoś czego później będzie żałować. Nie mogła pozwolić na to by się w nim zakochać, on nie był dla niej i zdawała sobie z tego doskonale sprawę, ale gdy był blisko jej ciało i umysł odmawiały jej posłuszeństwa.

-Cholera!- Chris odłożył kubek i ruszył za nią. Wiedział że ją spłoszył. Jeden fałszywy ruch i wszystko zostało przekreślone.

Chciała jak najszybciej oddalić się stamtąd i uciec niestety zahaczyła nogą o wystającą kostkę i potknęła się upadając na ziemię.

-Cataleya nic ci się nie stało?- Chris momentalnie dogonił ją. Klęknął przy niej, patrząc na nią z czułością.

-Chris..odejdź.- szepnęła opuszczając głowę i czując że łzy zbierają się jej pod powiekami. Nie miała siły ani odwagi by spojrzeć na niego. Poczuła ciepłą dłoń na policzku, która delikatnie otarła jej łzy. Ujął jej podbródek i skierował w swoją stronę. Mimowolnie musiała spojrzeć na niego. To rozczulenie i troska w jego oczach wydawały się być tak szczere i prawdziwe, że zupełnie straciła kontrolę nad sobą. Spokojnie otulił drugą dłonią jej twarz i założył za ucho kosmyk jej włosów. Zbliżył się do niej, ocierając swój policzek o jej. Jej ciałem wstrząsnął kolejny dreszcz, zatracając się w tym.

-Nie bój się mnie.- szepnął a jego głos był tak czuły i aksamitny że reszta straciła jakikolwiek sens. Wiedziała jednak że musi się opanować.

-Chris odejdź ode mnie.- powiedziała głośniej patrząc mu w oczy. On jednak nie drgnął.

-Słyszysz?! Odejdź! Idź sobie!- podniosła głos, cała drżąc przy tym. Chłopak patrzył jej w oczy po czym bez słowa przytulił ją, otulając jej drżące ciało swoim ciepłem i troską. Brunetka przez moment szarpała się, lecz po chwili wtuliła się w niego całą sobą. Dała ponieść się emocją i uczuciom. Obejmował jej drobne ciało szczelnie zamykając uścisk. Czuł że próbuję się szarpać lecz po chwili poddaję się i wtula w niego cicho szlochając. Głaskał ją po głowie dając jej wsparcie. Lekko odchylił się,spoglądając na nią. Miała spuszczony wzrok. Delikatnie uniósł jedną dłonią jej podbródek zmuszając ją by spojrzała mu w oczy. - Cataleyo, nie musisz się mnie bać. Nie zrobię nic czego byś nie chciała. Jesteś dla mnie kimś ważnym i nie skrzywdziłbym cię nigdy.- patrzyła w jego oczy z zaszokowaniem. Widziała że mówi prawdę. Jej serce uderzało w klatkę piersiową sprawiając jej z każdym uderzeniem coraz większy ból. Ręce i powieki drżały jej.

-Chris ja..-chłopak przyłożył jej palec do ust. - Nic nie mów. Przepraszam jeśli zrobiłem coś czego nie powinienem. Jakiś gest, słowo które nie powinny mieć miejsca..przepraszam cię.- Jej oczy zaszkliły się a serce rozbiło na milion małych drobinek. Niespodziewanie rzuciła mu się na szyje przytulając mocno. Chłopak był trochę zszokowany, lecz po chwili odwzajemnił uścisk ponownie trzymając ją w ramionach.

-Już dobrze?-spytał lekko odrywając się od niej.

-Tak.- wyszeptała posyłając mu uśmiech, a jej oczy ponownie przybrały tego magicznego blasku.

***


Szli blisko siebie w milczeniu. W ich głowach wariowało tysiąc myśli. Każde z nich próbowało sobie ułożyć to wszystko w jakąś całość.

-Myślę że tu powinniśmy się rozstać. Nie chcę żeby ktoś cię nie daj Boże zobaczył.- brunetka przystanęła spoglądając przed siebie. Chłopak przyglądał się jej. Wyglądała tak uroczo i zwyczajnie a jednocześnie coś sprawiało że była niezwykła i magiczna.

-Jak uważasz.- spojrzała na niego natykając się na jego czułe spojrzenie.

-Pa Chris.-rzuciła pospiesznie chcąc odejść, lecz poczuła na ręce delikatny uścisk.

-Do zobaczenia Cataleyo.- wyszeptał przybliżając się do niej.- Śpij dobrze- złożył na jej policzku delikatnego buziaka, który był niczym muśnięcie letniego wiatru. Zarumieniła się delikatnie po czym odwróciła na pięcie i ruszyła w stronę domu. Blondyn stał i patrzył jak postać brunetki oddala się coraz bardziej. Uśmiechnął się sam do siebie czując jakąś siłę do walki. Do walki o jej serce.

 

Cdn..

8 komentarzy:

  1. Bardzo fajny wpis! Podoba mi się będę często zaglądała ;) Zapraszam również na mój blog:
    http:/crazyde.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana odcinek jest świetny! dopiero mi neta oddali (wiesz kto:D), i dopiero się wbiłam na Twoje opowiadanie które jest świetne! Christoph nam się zakochał i to na całego! ohh gdyby tak było w prawdziwym życia ale jedynie można nam pomarzyc :) na razie wszystko wygląda nie pozornie ale widać wieź miedzy nimi, powoli powoli wszystko się zaczyna ale to jest cos, że chce jeszcze! Czekam pisz Kochana :* całusy :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ojjjjj własnie znów zaczynam neta tracić :( :D:D;D

    OdpowiedzUsuń
  4. super opiwadnie bardzo mi się podoba kocham te twoje opwiadnia które piszesz

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej ;*

    U...
    Tak się ładnie zapowiadało, a dziewczyna odepchnęła biednego Chrisa od siebie.
    On przeciez jest w niej zakochany, czy ona tego nie rozumie?
    Ale...ważne, że coś tam już zaczęło się między nimi dziać ;D najwazniejsze.
    Chris jak się o nią bardziej postara i będzie walczył to w przyszłości będzie o nią się lepiej troszczył i mocniej kochał.

    pozdrawiam.
    xoxo ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. <3<3<3<3<3 Cudo *,*

    Zapraszam do mnie na 33 rozdział "Jestes zdecydowanie za wysoka." Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Victoria G.
    http://i-will-be-your-star.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej, hej! To ja z fb z grupy :D Zaraz się biorę za czytanie! Może uda nam się znów stworzyć US5 -ową rodzinę blogową? :D Które dziewczyny wciąż piszą o chłopakach?

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć,
    przepraszam, że nie zajrzałam tutaj w piątek jak obiecałam, wzięłam sobie za dużo na głowę. Ale ten tydzień mam luźniejszy :D
    Ucieczka zakochanych przed deszczem, z tym się jeszcze nie spotkałam, zdecydowany plus ode mnie ;D
    Szkoda, że dziewczyna jest związana z takim gburem jak Carlos, kiedy w jej życiu pojawił się taki Chris <3 Mam nadzieję, że jednak uda się jej zakończyć ten toksyczny związek na rzecz "zdrowego" normalnego z mężczyzną, który będzie się o nią troszczył.
    Myślę, że dziewczyna przytuliła Chrisa po tym jak ją przeprosił, bo ze strony Carlosa nigdy nie usłyszała takich słów, ani nie zaznała szacunku, który jej się należy, każdemu się należy.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń