~12~
"..Samotne serca biją w nas,
i choć pragniemy siebie tak,
zachłannie...
nie potrafimy wierzyć w cud,
bo tak łatwiej..."
Usiadł na progu, drżącymi dłońmi otworzył kopertę wyjmując z niej zapisaną kartkę papieru.
„Chris..
Mój:
Ukochany..
Jedyny..
Najdroższy..
Pamiętam, że tego dnia gdy się spotkaliśmy ja już wiedziałam, że jesteś wyjątkowy. Pokochałam Cię. Tylko w Twojej dłoni mogłam znaleźć ciepło i kwitnąć tylko dla Ciebie. To Ty dałeś mi miłość. Oddałam Ci się cała..Moje serce już na zawsze będzie należeć tylko do Ciebie drogi blondasie...
Ale w prawdziwym życiu nie ma już takiej magii..
Jesteśmy z innych bajek, nasze zakończenia są różne.
Przepraszam za to że Cię skrzywdziłam. Przepraszam za to wszystko, ale nie umiałam inaczej. Nie potrafiłabym powiedzieć Ci tego patrząc w Twoje oczy...
Pewnie tego nie rozumiesz..ale uwierz mi tak będzie lepiej..
Odejdź i bądź szczęśliwy. Nie szukaj mnie, nie kontaktuj się ze mną..tak będzie lepiej.
Pamiętaj patrząc w gwiazdy, że kocham Cię...
Cataleya”
Zacisnął dłonie na skrawku papieru, mrużąc oczy. Poczuł jak coś rozrywa jego serce. Ból był nie do wytrzymania. Czuł jak po policzku ciekną mu łzy. Nie płakał często, ale teraz to nie było w pełni zależne od jego woli. Co czuł? Smutek, złość, żal, ból..sam nie wiedział które z tych uczuć dominowało teraz. Wstał, wycierając mokrą twarz.
-Będzie tak jak sobie życzysz księżniczko.
…
Pił, bawił się, wychodził ze znajomymi. Chłopaki powtarzali mu, że wrócił ich dawny kumpel który lubi się dobrze zabawić. Starał się jak mógł, zapomnieć, zagłuszyć w sobie uczucia do brunetki. Każdą noc spędzał z inną dziewczyną..Nic głębokiego, raczej sex na jedną noc by nie czuć okropnej pustki w sercu która z każdym dniem wypalała w jego sercu coraz większą dziurę.
Urlop dobiegł końca. Wrócili do Berlina. Blondyn wrócił do swojego mieszkania w jednym z luksusowych wieżowców, lecz zostawił coś w Rio..swoje serce.
…
Usiadła na parapecie otwartego okna, dłońmi obejmując chłodną lemoniadę. W szybie widziała swoje odbicie. Wyglądała żałośnie. Włosy w nieładzie, pod prawym okiem zaś znajdował się duży fioletowy siniak. Upiła łyk napoju cicho sycząc z bólu. Jej dolna warga była rozcięta. Carlos bowiem poprzedniego dnia dał upust swojej złości, a nie mając nikogo innego w pobliży postanowił wyżyć się na niej. Przymknęła oczy wyobrażając sobie, swoje życie u boku blondyna. Gorzko uśmiechnęła się otwierając oczy. Spojrzała na łóżko na którym leżało kilka katalogów z sukniami ślubnymi. Musiała wybrać jakąś. Odłożyła szklankę z napojem i powoli zeszła z parapetu, podchodząc do łóżka. Usiadła na nim biorąc do ręki pierwszy lepszy katalog. Otworzyła go z niechęcią. Wybrała pierwszą lepszą suknię, nie zależało jej na tym jak będzie wyglądać. Nie chciała tego ślubu. Robiła to tylko by uratować siostrę.
…
Wszedł właśnie do mieszkania, wracając z siłowni. Rzucił w kąt torbę i zawiesił kurtkę na wieszaku. Ściągnął wilgotną bluzę z siebie, odkładając ją na szafkę. Wziął szybki prysznic i owinięty jedynie ręcznikiem podszedł do łózka biorąc z niego spodnie. Gdy tylko je podniósł z tylnej kieszeni wypadło coś. Przykucnął podnosząc w pół zgięte zdjęcie. Uśmiechnął się do siebie. Usiadł w fotelu, w dłoni wciąż trzymając fotografię. Poczuł dziwną pustkę w żołądku, jakby nagle czegoś ważnego mu zabrakło. To ona była tym brakującym elementem. Minęło sporo czasu odkąd widział ją ostatni raz, ale mimo to na samą myśl o niej czuł ten sam niespotykany ucisk na sercu. Spojrzał ponownie na jej sylwetkę widniejącą na pomiętej karcie i przymknął na moment oczy. Była dla niego kimś wyjątkowym, ale wmówił sobie po tym wszystkim, że to rzekome uczucie skończyło się. Przecież nie mógł tak roztkliwiać się nad jedną dziewczyną, takich jak ona mógł mieć tysiące. Jednak nie było to takie proste. Schował zdjęcie do szuflady, wkładając je między inne dokumenty. Udał się do kuchni, próbując jakoś odsunąć od siebie te wspomnienia. Oparł się o blat, czekając z niecierpliwością aż woda się zagotuje. Opuścił bezradnie głowę, wbijając wzrok w unoszącą się parę.
-Cataleya – wyszeptał nieświadomie, zaciskając mocno dłonie. Uderzył pięścią o drewnianą półkę czując w sobie nagły przypływ złości. W tym samym czasie usłyszał pukanie do drzwi. Stanął przed drzwiami i bez zastanowienia nacisnął klamkę, otwierając je.
-Musisz mi pomóc Christophie Watrinie.- do jego mieszkania bez zaproszenia wszedł średniego wzrostu mężczyzna. Zaskoczony blondyn zamknął drzwi, patrząc podejrzanie na przybysza.
-Kim pan jest? I skąd..- mężczyzna przerwał mu pokazując swoją odznakę.
-Antonio Smith Interpol. Przyszedłem w sprawie Cataleyi Esposito.
Blondyn czuł jak serce bije mu szybciej a oddech staje się nierówny.
-Nie wiem o czym pan mówi i proszę opuścić moje mieszkanie.- Kierując się impulsem otworzył ponownie drzwi wskazując dłonią by jego gość opuścił mieszkanie.
-Czyżby?- mężczyzna wyciągnął z kieszeni zdjęcie ukazując je blondynowi. Na fotografii byli oni.
-Czego chcesz.- chłopak zamknął drzwi, spoglądając mu w oczy.
-Tak jak mówiłem pomocy.
Cdn.
Przepraszam, że tak krótko ale czas :/ Ale za to postaram się szybko dodać nowy :*
Musiałam trochę przyspieszyć akcję..
Dziękuję za komentarze i za wsparcie :* <3
Urywac w takim momecie
OdpowiedzUsuńdziwie sie Chrisowi...tak ja niby kocha ...lata do ksiedza i niewiadomo co jeszcze a tak latwo odpuszcza...i jeszcze te panienki na jedna noc ...masakra... rozczarowal mnie, ojjj rozczarowal...
OdpowiedzUsuńKochana Świetny Rodzal jak zawsze :D
OdpowiedzUsuńu mnie nowy rozdzial
OdpowiedzUsuńJestem tak jak obiecałam. Cudowny blog. Pięknie piszesz. Opowiadanie jest wzruszające, a w niektórych momentach jak czytałam czułam niepokój. Super się to czyta!
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że jak najszybciej dodasz nowy rozdział już nie mogę się doczekać. Mam nadzieje ze historia zakończy się happy end'em. Czuję, że siostra Catalei żyję. Chociaż mogę się mylić. Ksiądz uważa że została zamordowana. Niech Chris walczy o tą miłość.
Dziękuję Ci za komentarze do mojego bloga.
Pozdrawiam
http://siostry009.blogspot.com
Szo ten Chris czyni to ja nie wiem, ale czekam już na następnym. Nie wolno kończyć w takim momencie !
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na 43 rozdział "Wszystko jest lepsze niż stracenie bruneta.". Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Victoria G.
http://i-will-be-your-star.blog.onet.pl
Hej, kochana ;*
OdpowiedzUsuńNie martw się, jestem. Właśnie już poprawiłam wszystkie swoje rozdziały - pod względem pisowni. Nie zmieniłam toku/biegu zdarzeń, spokojnie ;) Właśnie nowy rozdział już piszę, i postaram się go nawet jutro wstawić, jeśli uda mi się go skończyć.
Mam nadzieję, że już nie będę miała tyle zaległości, ale całe szczęście, że nie mam za nadto! Cóż, dzięki, że mnie nie opuściłaś podczas mojej nieobecności i interesowałaś się moją osobą. ;* dzięki z całego serca. Teraaz to już tylko Ty czytasz moje dzieło :*
Ok, przejdę do rozdziału, jaki napisałaś ;)
Cataleya napisała smutny list pełny emocji wewnętrznej... Nie dziwię się, że Chris się rozpłakał, a raczej uronił łzy. Przecież oni są sobie przeznaczeni, a dlaczego muszą teraz żyć bez siebie? To naprawdę smutne.
Zdziwiłam się zachowaniem blondasa.... dlaczego odpuścił? Dlaczego nie postanowił zawalczyć o tą kobietę? Przecież powinien dojść do prawdy, dowiedzieć się czemu tak zrobiła...
Współczuję jej. Czeka ją niechciany ślub, na dodatek ten cały Carlos ją tłucze za swoje winy ;/// szkoda mi dziewczyny, ale przyznam, że lubię czytać takie momenty, w których facet dominuje w ten sposób kobietę.
Ok, dziękuję za miły rozdział. Miły - bo przyjemnie się go czytało, i był krótki, a lubię krótkie, bo nie zapominam później co dokładnie chciałam napisać ''po drodze'' w komentarzu. Ciekawy - pod tym względem, że intrygują mnie siniaki na ciele dziewczyny, oraz sam Chris, który z deka się poddał ;/
Pozdrawiam
całuję ;*
INNA
u mnie nowy rozdział
OdpowiedzUsuńNie, Chris, nie!
OdpowiedzUsuńDlaczego tak łatwo zrezygnowałeś :(
Przecież ją kochasz, ona kocha Ciebie. Powinieneś był walczyć...
Ciekawe o jakiej pomocy mówił policjant?
Mam nadzieję, że chodzi mu o wyciągnięcie dziewczyny z domu tego potwora! Ona nie może za niego wyjść, ktoś ją musi uratować! Ją i jej siostrę.
Pozdrawiam :*